Niedziela, 13 września 2026
Imieniny: Filip, Eugenia, Aureliusz
Polityka Krajowa 03.07.2026 Wideo

Rząd zapowiada koniec nadużyć w publicznej ochronie zdrowia i szybszą e-rejestrację

Rząd zapowiada uszczelnienie publicznej ochrony zdrowia i przyspieszenie e-rejestracji. Donald Tusk mówi o równym dostępie do świadczeń, likwidacji „saloników VIP” i kontroli nadużyć.
Wideo Rząd zapowiada koniec nadużyć w publicznej ochronie zdrowia i szybszą e-rejestrację

Równe kolejki i koniec „saloników VIP” w publicznej ochronie zdrowia

Rząd zapowiada zdecydowane działania wobec nadużyć w publicznej ochronie zdrowia, wskazując, że dostęp do świadczeń ma być równy dla wszystkich pacjentów. W centrum tych zapowiedzi znalazła się potrzeba wyeliminowania praktyk, które pozwalają omijać obowiązujące zasady i tworzą nierówności między osobami korzystającymi z publicznego systemu. Premier Donald Tusk podkreślił, że nie będzie pobłażliwości wobec działań wynikających ze złej woli pojedynczych lekarzy oraz słabości systemu. Według szefa rządu skutki takich praktyk mają być wyciągane konsekwentnie.

Najmocniej wybrzmiał postulat likwidacji tzw. „saloników VIP”, czyli rozwiązań, które w praktyce mogą faworyzować wybrane osoby i podważać zasadę równego dostępu. Rząd wskazuje, że zjawisko to powinno zniknąć zarówno z powodów prawnych, jak i zwykłej przyzwoitości. Z punktu widzenia pacjentów chodzi nie tylko o skrócenie kolejek, ale przede wszystkim o przywrócenie zaufania do tego, że publiczny system działa według tych samych reguł dla wszystkich. W ocenie władz uszczelnienie systemu leży też w interesie zdecydowanej większości lekarzy, pielęgniarek i innych pracowników ochrony zdrowia, którzy pracują zgodnie z zasadami.

„Dla rządu najważniejsze jest skuteczne wyeliminowanie nadużyć i patologii, które są efektem złej woli pojedynczych lekarzy oraz słabości systemu. Nie będzie żadnej pobłażliwości dla takich praktyk, a konsekwencje będą wyciągane”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Władze podkreślają, że ujawnione nieprawidłowości w Szpitalu Południowym w Warszawie nie są odosobnionym przypadkiem. Z rządowej narracji wynika, że mają one pokazywać szerszy problem obecny w wielu placówkach w Polsce. To ważny sygnał, bo oznacza, że sprawa nie jest traktowana jako pojedynczy incydent, lecz jako objaw głębszych słabości organizacyjnych. Właśnie dlatego zapowiadane działania mają obejmować nie tylko konkretne osoby, ale również mechanizmy, które pozwalają na podobne nadużycia.

W tej sprawie dymisje już nastąpiły, w tym także rezygnacje dwóch wiceprezydent Warszawy ogłoszone tego samego dnia. Rząd traktuje je jako pierwszy krok, ale zaznacza, że samymi zmianami personalnymi problemu nie da się rozwiązać. Kluczowe ma być stworzenie systemu, w którym podobne praktyki nie będą możliwe. Oznacza to zwłaszcza ograniczenie wszelkich nieformalnych ścieżek dostępu do świadczeń i większą kontrolę nad tym, jak pacjenci są wpisywani do kolejek.

E-rejestracja ma zwiększyć przejrzystość zapisów i ujawnić nieprawidłowości

Jednym z głównych narzędzi, które mają uporządkować proces zapisywania się do lekarzy, ma być e-rejestracja. Premier polecił maksymalne przyspieszenie prac nad jej ostatecznym wdrożeniem, co oznacza presję na administrację, by nie odkładać tej zmiany w czasie. Z perspektywy pacjentów to rozwiązanie może mieć znaczenie praktyczne, bo ma zwiększyć przejrzystość kolejek i ułatwić zapis na wizytę bez pośredników i nieformalnych układów. Jednocześnie system elektroniczny ma pomóc w wykrywaniu miejsc, w których dochodziło do nadużyć.

Rząd zwraca uwagę, że kolejek nie powinno dać się omijać poprzez praktyki działające poza oficjalnym obiegiem, takie jak funkcjonowanie tzw. „zeszytu” w szpitalach. Tego typu rozwiązania mają utrwalać brak przejrzystości i sprzyjać nierównemu traktowaniu pacjentów. Właśnie dlatego e-rejestracja ma nie tylko usprawniać dostęp do wizyt, ale też zapewniać większą kontrolę nad całym procesem. W praktyce chodzi o to, aby było jasne, kto i kiedy został zapisany, a także gdzie pojawiają się odstępstwa od reguł.

„Wydałem polecenie maksymalnego przyspieszenia prac nad ostatecznym wdrożeniem e-rejestracji. Rozwiązanie zapewni transparentność kolejek i ułatwi wskazanie, gdzie doszło do nieprawidłowości”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

W ocenie rządu przyspieszenie tych prac ma znaczenie nie tylko administracyjne, lecz także społeczne. Przejrzysty system zapisów może ograniczyć poczucie niesprawiedliwości, które narasta tam, gdzie pacjenci mają wrażenie, że dostęp do świadczeń zależy od znajomości lub nieformalnych działań. Elektroniczna rejestracja ma więc pełnić podwójną funkcję: usprawniać obsługę i jednocześnie pokazywać, czy zasady są przestrzegane. To ważne także dla placówek, bo w razie kontroli łatwiej będzie ustalić przebieg zapisów i odpowiedzialność za ewentualne naruszenia.

Rząd akcentuje, że uszczelnienie systemu nie powinno być postrzegane jako atak na personel medyczny, lecz jako ochrona uczciwie działających pracowników ochrony zdrowia. W tej logice większa transparentność ma służyć zarówno pacjentom, jak i tym lekarzom, którzy pracują zgodnie z regułami. Dla obywateli oznacza to zapowiedź większej przewidywalności i mniejsze ryzyko, że kolejność udzielania świadczeń będzie zależeć od układów pozasystemowych. Dla całego sektora może to być początek zmian organizacyjnych, które będą wymagały współpracy szpitali, resortu zdrowia i NFZ.

Nadzór nad zarobkami lekarzy i apel o współpracę środowiska medycznego

Wśród zapowiedzianych działań znalazł się także postulat kontroli zarobków medyków pracujących w publicznej służbie zdrowia. Premier chce, aby odpowiednia instytucja w Ministerstwie Zdrowia miała wgląd w to, kto, ile i w ilu miejscach zarabia z państwowych środków. W ocenie rządu ma to pomóc w wykrywaniu sytuacji, w których publiczny system jest wykorzystywany do generowania bardzo wysokich dochodów bez rzeczywistego zajmowania się pacjentem. Taki nadzór ma zwiększyć przejrzystość, ale równocześnie nie ma podważać pracy i wynagrodzeń personelu.

Szef rządu zwrócił uwagę również na zjawisko określane jako „lekarze milionerzy” oraz „lekarze z walizkami”. Chodzi o osoby wykonujące drogie procedury w wielu placówkach i osiągające wysokie dochody, przy jednoczesnym ograniczonym zaangażowaniu w opiekę nad pacjentem. Według zapowiedzi ten model działania ma zostać ukrócony. Rząd oczekuje w tej sprawie klarownych rekomendacji systemowych od Minister Zdrowia i prezesa NFZ, co wskazuje na potrzebę szybkiego przygotowania konkretnych rozwiązań organizacyjnych i prawnych.

„To zjawisko musi być ukrócone”

Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Premier zaapelował też do środowiska lekarskiego, by współpracowało przy porządkowaniu systemu, zamiast wchodzić w otwartą konfrontację. W jego ocenie naprawa publicznej ochrony zdrowia leży w interesie pacjentów, ale też samych lekarzy, którzy funkcjonują w tym samym systemie i mierzą się z jego słabościami. Z tego względu rząd liczy na udział reprezentacji środowiska medycznego w wypracowywaniu rozwiązań, które ograniczą nieprawidłowe praktyki. Ma to znaczenie zwłaszcza tam, gdzie zmiany mogą dotyczyć sposobu pracy placówek i organizacji świadczeń.

Zapowiadane działania pokazują, że władze chcą połączyć dwa cele: zwiększenie kontroli nad publicznym systemem oraz utrzymanie poszanowania dla pracy uczciwie działających pracowników ochrony zdrowia. W praktyce oznacza to szukanie równowagi między bezpieczeństwem pacjenta, przejrzystością kolejek i uporządkowaniem zasad wynagradzania. To także sygnał, że temat zdrowia publicznego będzie rozpatrywany nie tylko przez pryzmat finansów, ale również organizacji i odpowiedzialności za nadużycia.

Polska i Europa wobec nowych obowiązków w NATO

Podczas tej samej wypowiedzi premier odniósł się także do przygotowań Polski przed zbliżającym się szczytem NATO w Ankarze. Zaznaczył, że Władysław Kosiniak-Kamysz, współpracując z Radosławem Sikorskim, ma przekazywać precyzyjne informacje o stanowisku rządu osobie reprezentującej Polskę na szczytach Sojuszu. To nawiązuje do utrwalonej praktyki, w której prezydent uczestniczy w takich spotkaniach w imieniu państwa. W tej części wypowiedzi pojawił się także wątek odpowiedzialności za bezpieczeństwo w Europie.

Według premiera szczyt NATO w Ankarze będzie de facto kończył etap, w którym Europa, w tym Polska, bierze większą odpowiedzialność za własną obronność. Chodzi szczególnie o finansowanie i gotowość militarną w obszarze broni konwencjonalnej. Wskazanie to pokazuje, że rząd łączy krajowe decyzje dotyczące ochrony zdrowia z szerszym kontekstem bezpieczeństwa państwa i Europy. Polska ma być w tym zakresie przykładem dla NATO, co oznacza oczekiwanie utrzymania wysokiego poziomu zaangażowania w sprawy obronne.

W praktyce takie stanowisko podkreśla, że państwo równolegle prowadzi kilka ważnych procesów: porządkuje publiczną ochronę zdrowia, przygotowuje się do międzynarodowych zobowiązań i akcentuje odpowiedzialność za stabilność systemów publicznych. Choć tematy te dotyczą różnych obszarów, wspólnym mianownikiem pozostaje nacisk na sprawność instytucji i przejrzystość działania. Dla obywateli najbliżej odczuwalne będą zmiany w systemie zdrowia, ale cały przekaz rządu wskazuje na szerszą potrzebę porządkowania mechanizmów państwowych.

  • e-rejestracja ma zostać wdrożona w trybie maksymalnie przyspieszonym
  • Rząd chce wyeliminować praktyki określane jako „saloniki VIP” oraz omijanie kolejek przez nieformalne zapisy, w tym „zeszyt”
  • W sprawie Szpitala Południowego w Warszawie doszło do dymisji, w tym rezygnacji dwóch wiceprezydent Warszawy
  • Premier wskazał na problem tzw. „lekarzy milionerów” i „lekarzy z walizkami”
  • Zmiany mają dotyczyć także kontroli tego, kto, ile i w ilu miejscach zarabia ze środków publicznych

Zapowiedzi rządu pokazują kierunek zmian oparty na większej kontroli, cyfryzacji i ograniczaniu nieformalnych praktyk w publicznej ochronie zdrowia. W centrum tych działań znajduje się nie tylko walka z nadużyciami, ale też odbudowa zaufania do zasad dostępu do leczenia. Dla pacjentów najważniejsze będą przejrzyste kolejki i równe traktowanie, a dla systemu - większa odpowiedzialność instytucji i placówek. Od tempa wdrażania tych rozwiązań zależy, czy zapowiedzi przełożą się na realną zmianę w codziennym funkcjonowaniu ochrony zdrowia.